16 wrz 2011

Pamięci księdza Aleksandra Grabowskiego

 Przypuszczalnie w końcu lat trzydziestych XX wieku ksiądz Aleksander Grabowski został skierowany, jako wikariusz, do parafii w Postawach. W okresie międzywojennym Postawy były nie tylko miastem powiatowym, ale i stolicą dekanatu zwanego Nadwilejskim. Aleksander Grabowski pracował tam razem z  ks. proboszczem i dziekanem Bolesławem Maciejewskim (artykuł o nim jest w moim blogu) oraz kilkoma innymi kapłanami. Podczas okupacji radzieckiej, w 1940r., został aresztowany kolega ks. Grabowskiego, ksiądz Roman Mosiewicz (z Postaw). Potem nikt go więcej nie widział.

Lata niemieckiej okupacji były bardzo ciężkie również dla duchowieństwa dekanatu Nadwilejskiego. 4.07.1942r. został rozstrzelany w Berezweczu (koło Głębokiego), wraz z innymi czterema kapłanami, ks. Bolesław Maciejewski. Obowiązki proboszcza parafii w Postawach przejął wówczas dotychczasowy wikariusz, ks. Aleksander Grabowski, który w czasie kolędy w pierwszych dniach stycznia 1944r. dowiedział się, że na plebanię przybyli Niemcy, aby go aresztować. Schronił się wówczas u ks. Jana Laski, proboszcza parafii Zadziewie (koło Postaw). Ten zawiózł go do swego parafianina Holaka, mieszkającego na kolonii wsi Daszki. Był to rodzony brat księdza Waleriana Holaka, dziekana Oszmiańskiego. 

Gdy ks. Laska wrócił z tej wyprawy, został powiadomiony, że Niemcy jadą i po niego. W ostatniej chwili zdążył wyjść z plebanii i schronić się tam, gdzie kilka godzin wcześniej umieścił ks. Aleksandra Grabowskiego.  5.stycznia 1944r., przy pomocy Holaka, obaj kapłani zostali umieszczeni w  5. brygadzie AK dowodzonej przez „Łupaszkę” (Zygmunta Szendzielarza). Tam posługiwali duszpastersko i partyzantom i miejscowej ludności. Na początku lutego 1944r. obaj kapłani nielegalnie przedostali się do Wilna, gdzie spotkali się z dziekanem polowym ks. A. Rynkiewiczem, który Aleksandra Grabowskiego oficjalnie przydzielił do 5. brygady AK. 

Jeden z partyzantów z tej brygady, Edward Pisarczyk, napisał w swoich wspomnieniach: „Dołączył do nas wikary z Postaw, ks. „Ignacy”( Aleksander Grabowski). Niecodzienną atmosferę wprowadzały msze polowe, przy pięknie ozdobionym polowym ołtarzu. My – w pełnym rynsztunku  i cała ludność wioski. A kiedy pod niebiosa buchnęło kilka zwrotek „Boże, coś Polskę”, to nastrój jeszcze bardziej się potęgował i niejednemu popłynęły łzy...”.
            
Wiadomo, że po wojnie ksiądz Aleksander Grabowski wyjechał do Polski. Były mieszkaniec Postaw, Wiesław Makarewicz, pisze:Podczas mego zamieszkiwania wraz z rodzicami w Postawach, w latach 1937–1943, moja Matka Katarzyna Makarewicz pozostawała w bardzo przyjacielskich stosunkach z ks. Aleksandrem Grabowskim.  Wiem, że przygotowywał mnie On do pierwszej Komunii Św. Po wojnie ks. Grabowski repatriował się do Polski. W latach 1951-1952 odwiedzałem Go wraz z Mamą w parafii koło Białegostoku, której nazwy niestety nie pamiętam. Ksiądz Grabowski odwiedzał także moich rodziców w Gdańsku.  Później kontakty się urwały, ale pamiętam, że ks. Grabowski niedługo po naszej wizycie w Jego parafii pod Białymstokiem, miał zostać przeniesiony przez władze kościelne do Brwinowa w pobliżu Warszawy, gdzie miał w Warszawie rozpocząć jakieś studia”.

Z prawej strony fotografii - Aleksander Grabowski. Zdjęcie wykonane najprawdopodobniej w latach 60-ch ubiegłego wieku. Przesłał p. Wojciech Czaplicki, serdecznie dziękuję.
Nekrolog. Przesłał p. Wojciech Czaplicki, serdecznie dziękuję.
Ks. Aleksander Grabowski. Fotografia wykonana w 1951 lub 1952roku koło Białegostoku. Kopię zdjęcia przesłał p.Wiesław Makarewicz - serdecznie dziękuję.
Od lewej siedzą; Katarzyna Makarewicz, nieznany młodzieniec i ks. Aleksander Grabowski. Fotografia wykonana w 1951 lub 1952 roku koło Białegostoku. Kopię zdjęcia przesłał p. Wiesław Makarewicz - serdecznie dziękuję.
Od lewej siedzą: Katarzyna Makarewicz, nieznana pani, nieznany młodzieniec, i ks. Aleksander Grabowski. Fotografia wykonana  w 1951 lub 1952 roku, koło Białegostoku. Kopię zdjęcia przesłał p. Wiesław Makarewicz - serdecznie dziękuję.
Od lewej stoją: Katarzyna Makarewicz, Wiesław Makarewicz i ks. Aleksander Grabowski. Fotografia wykonana w 1952 lub 1953 roku w Gdańsku, w oliwskim parku. Kopię zdjęcia przesłał p. Wiesław Makarewicz - serdecznie dziękuję.

2 komentarze:

  1. magdalena.49 @wp.pl1 marca 2013 18:32

    Ks Aleksander Grabowski był przyrodnim bratem mojej Babci Heleny Grabowskiej Sukow.Babcia utrzymywała kontakt ze swoim bratem ,a po śmierci Babci również i ja poznałam swojego Wuja Księdza.Razem ze swoją Ciocią Zofią Czaplicką/córka Heleny Grabowskiej Sukow/ odwiedzałyśmy ks.Aleksandra Grabowskiego w szpitalu w Warszawie ,potem w Niepokalanowe,gdzie zmarł i jest tam pochowany.
    Magdalena Matuszak z d.Sukow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ks Aleksander Grabowski zmarł 23 listopada 1973 r.

      Wojciech Czaplicki

      Usuń