9 mar 2026

Zapomniane karty historii: Wiktor Niedźwiecki i powiat postawski

Wiktor Niedźwiecki z rodzicami
Rzadka fotografia ujawniła nowe fakty z biografii byłego starosty powiatu postawskiego i utalentowanego urzędnika Wiktora Niedźwieckiego (1883–1941). Człowiek ten sprawował urząd starosty postawskiego w latach 1928–1936 i w opinii współczesnych był najskuteczniejszym kierownikiem powiatu w całym województwie wileńskim. Gazeta „Słowo” w jednym z wrześniowych numerów z 1929 roku pisała: „Pana starostę W. Niedźwieckiego cechuje taka idealna i dosyć rzadka u urzędnika cecha, jak znajomość trosk i problemów ludzi na Kresach. Mieszkańcy innych powiatów mogą tylko pozazdrościć mieszkańcom Postawszczyzny”. Michał K. Pawlikowski w swojej książce „Wojna i sezon” (Paryż, 1965) nazywał go „energicznym starostą”. Piastując swój urząd, Niedźwiecki położył wielkie zasługi dla dobra mieszkańców powiatu postawskiego, przyczyniając się do cywilizacyjnego i kulturowego rozwoju regionu.

Jako człowiek wykształcony, pan starosta dążył do podniesienia poziomu przygotowania zawodowego pracowników gmin, którzy mieli bezpośredni kontakt z ludnością. W tym celu regularnie kierował swoich podwładnych do Warszawy na kursy dla pracowników komunalnych. Tylko w 1929 roku swoje kwalifikacje podniosło tam 9 osób. W tym samym roku, na zjeździe pracowników gmin w Postawach, Wiktor Niedźwiecki powiedział: "W naszym powiecie postawskim nie powinien zostać ani jeden niewykwalifikowany pracownik…". W latach 30. pod względem liczby urzędników, którzy ukończyli te kursy, powiat postawski zajmował pierwsze miejsce na Wileńszczyźnie.

W dziedzictwie po Imperium Rosyjskim władze polskie otrzymały powszechny analfabetyzm miejscowej ludności, walce z którym starosta poświęcał stałą uwagę. W całym powiecie budowano nowe szkoły i otwierano biblioteki. Dzięki tym staraniom sieć szkolna w powiecie uległa znaczącej rozbudowie, co pozwoliło objąć nauczaniem niemal wszystkie dzieci w wieku szkolnym. W.Niedźwiecki wszelkimi sposobami wspierał działalność towarzystwa «Kultura», ukierunkowaną na oświatę wsi. 

Za czasów Niedźwieckiego Postawy zostały zelektryfikowane. W miasteczku działały dwie prywatne elektrownie. Światło pojawiło się nie tylko na ulicach i w urzędach państwowych, lecz także w domach niektórych mieszkańców. Później powstała jeszcze jedna elektrownia – wojskowa. Znajdowała się ona na terenie 23. Pułku Ułanów Grodzieńskich, ale dostarczała energię elektryczną również do sieci miejskiej.

Podczas jego urzędowania na Postawszczyźnie wybudowano dziesiątki kilometrów dróg o twardej nawierzchni (tzw. brukowanych). W 1930 roku w Postawach, po raz pierwszy w historii miasteczka, położono betonowe chodniki. Na terenie powiatu budowano nowe oraz modernizowano istniejące linie kolejowe (Woropajewo–Druja, Kobylnik–Narocz...).

Przy aktywnym wsparciu starosty na terenie powiatu wzniesiono kilka pomników poległym żołnierzom w walkach o wolność Polski (w Postawach, Duniłowiczach, Rybczanach, Zażeziu i innych miejscowościach). W każdym przypadku Niedźwiecki obejmował patronat nad komitetami budowy oraz udzielał im wszelkiego rodzaju pomocy i wsparcia.

Niedawno napisał do mnie czytelnik bloga, który przesłał skan fotografii z archiwum rodzinnego młodszej siostry Wiktora Niedźwieckiego, Anny, oraz przekazał informacje o kilku mało znanych wcześniej kartach z historii rodziny.

Otóż na przesłanym zdjęciu, wykonanym w okresie międzywojennym prawdopodobnie nad jeziorem Narocz, widzimy starostę postawskiego Wiktora Niedźwieckiego wraz z rodzicami: Konradem Niedźwieckim, szlachcicem herbu Ogończyk, przed przewrotem bolszewickim znanym petersburskim prawnikiem, świadczącym usługi prawne wielu przedstawicielom rosyjskiej arystokracji (bronił m.in. księcia Feliksa Jusupowa w sprawie o zabójstwie Rasputina).

Konrad Niedźwiecki był aktywnym członkiem społeczności polskiej w Sankt Petersburgu, założycielem Koła Przyjaciół Niepodległości Polski. W latach 1913/1914 pełnił funkcję wiceprezesa petersburskiego oddziału Polskiej Macierzy Szkolnej, którą wspierał również finansowo. Po 1918 roku był aktywnym polskim działaczem społecznym, mieszkał w Warszawie. Odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (Polonia Restituta).

Anna Niedźwiecka, z domu Jeniszerłowa, była siostrzenicą znanych rosyjskich uczonych: botanika Andrieja Biekietowa, rektora Uniwersytetu Petersburskiego, oraz chemika Nikołaja Biekietowa, profesora, który uczył chemii przyszłego cara Mikołaja II. Anna Niedźwiecka była cioteczną siostrą matki znanego rosyjskiego poety Aleksandra Błoka. Tym samym Wiktor Niedźwiecki był bratem ciotecznym drugiego stopnia Aleksandra Błoka oraz jego towarzyszem zabaw z dzieciństwa; jest on wielokrotnie wspominany w pamiętnikach M.Biekietowej „Aleksander Błok i jego matka”.

Zmarł Wiktor Niedźwiecki, były starosta postawski, w 1941 r. w Wilnie. Podczas okupacji niemieckiej, w wileńskiej gazecie „Goniec Codzienny” (dawniej „Goniec Wileński”, red. nacz. J. Mackiewicz), 13.08.1941 r. ukazał się krótki nekrolog o następującej treści: „Śp. Wiktor Niedźwiecki, b. starosta postawski i wileńsko-trocki (znałem go z Postaw)”.

2 lut 2026

Noc, która zmieniła losy tysięcy Polaków

Pierwsza masowa deportacja Polaków na Syberię rozpoczęła się w nocy z 9 na 10 lutego 1940 roku i była przeprowadzona przez NKWD. Była to jedna z czterech fal deportacji obywateli polskich z terenów wschodnich II Rzeczypospolitej, które po 17 września 1939 roku zostały okupowane przez ZSRR.

Władze sowieckie z pierwszych dni okupacji rozpoczęły represje wobec polskiej ludności, w tym wobec żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza (KOP), leśników, urzędników, osadników i innych grup uznanych za potencjalnie niebezpieczne dla okupacyjnego reżimu. Żołnierzę KOP i leśnicy byli najbardziej znienawidzonymi przez okupantów grupami Polaków. Oni jako pierwsi trafili na listy do wysiedlenia w mroźną noc 10/11 lutego 1940 roku. 

Deportacja objęła około 140-150 tysięcy osób. Wśród deportowanych byli  żołnierze KOP, leśnicy, urzędnicy a także ich rodziny. Często z krótkim czasem na spakowanie się, bez możliwości zabrania ze sobą podstawowych rzeczy. Ludzie byli wywożeni w bydlęcych wagonach kolejowych na Syberię i do innych odległych rejonów ZSRR. Warunki transportu były skrajnie trudne: bardzo silny mróz, od -20 do -30 stopni, brak jedzenia, wody, ogrzewania, podstawowej opieki medycznej.

Deportacja była elementem sowieckij polityki wyniszczenia polskiej elity i osłabienia polskiej tożsamości narodowej na okupowanych terenach. Wielu deportowanych zmarło z powodu zimna, głodu, chorób i wycieńczenia. Pierwsza deportacja była tylko początkiem serii masowych wywózek, które trwały do 1941 roku włącznie.

Wydarzenia te pozostawiły głębokie rany w pamięci narodowej Polaków. Wielu deportowanych nigdy nie wróciło do kraju, a ci, którzy przeżyli, często zmagali się z długotrwałymi skutkami zdrowotnymi. Lutowa deportacja 1940 roku jest symbolem cierpienia i heroizmu naszego narodu. 

Pokazuje ona także mechanizm terroru totalitarnego stalinowskiego reżimu, który miał na celu złamanie ducha narodu polskiego i podporządkowanie go władzy sowieckiej. Jednocześnie są świadectwem niezłomności i przetrwania  polskiej tożsamości mimo ekstremalnych prób wyniszczenia.